Bloger na Rakowieckiej. Ciąg dalszy sprawy pobicia pod ABW

Opis sytuacji skończyłem na tym, że w sierpniu ubiegłego roku złożyłem zawiadomienie w sprawie pobicia. Przyjęła je Pani Prokurator Paulina Klimaszewska-Prokop. Zapewne pod wpływem artykułów w prasie i telefonów od dziennikarzy, nadała sprawie dosyć szybki bieg. Uzyskała od ABW monitoring i nieznane mi bliżej informacje dotyczące osoby sprawcy. Niestety ta popularność tematu stała się także problemem śledztwa.

porucznik ABW
Sprawca ABW

Pod koniec września przestałem dostawać jakiekolwiek informacje. Myślałem, że to musi trochę potrwać. W grudniu okazało się, że śledztwo od Pani Klimaszewskiej przejął sam Szef Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów Pan Paweł Zieliński! Następnie wydał decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa. Oczywiście nie jest to typowe, że Szef Prokuratorów zajmuje się sprawą zwykłej chuliganerki. Najwyraźniej chciał się upewnić, że została poprawnie „wyjaśniona”.

Jak się okazało moja sprawa została wrzucona do worka spraw politycznych. Paweł Zieliński jest osobą znaną między innymi z odebrania Prokurator Ewie Wrzosek śledztwa, dotyczącego narażania zdrowia i życia, organizowaniem wyborów prezydenckich w czasie pandemii. Ale to nie koniec. Alicja Gajewska z tej samej Prokuratury, która chciała postawić zarzuty oficerowi ABW, który potrącił w październiku 2020 roku dwie demonstrujące kobiety, też została odsunięta od śledztwa, a dokumenty zaginęły. Teraz ma postępowanie dyscyplinarne. Mam nadzieję, że takiego postępowania nie ma też Pani Prokurator Klimaszewska-Prokop, która wykonywała swoją pracę.

Raz to przypadek, dwa to zasada. W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów nikt nie podejmie się ścigania funkcjonariuszy ABW. Można rozjeżdżać i bić bezkarnie. A mówimy o przypadkach kiedy dali się nagrać. Jak widać w Wawie dalej stabilnie.

W związku z pewnymi faktami dotyczącymi naszej rzeczywistości, których nie da się obejść, podobnie jak potrąconym paniom, zostało mi wyłącznie wniesienie pozwu prywatnego. Zrobiłem to poprzez Policję, polecam, która wie co napisać w tego typu pismach. I stanowi, w pewnym sensie, darmową pomoc prawną. Pismo zostało odebrane przez sąd. Wpłaciłem wymagane 300 zł kosztów sądowych i obecnie czekam na termin rozprawy.

Ciekawe czy sądowi a dokładnie Policji uda się ustalić osobę sprawcy. Chyba jednak tak.

One thought on “Bloger na Rakowieckiej. Ciąg dalszy sprawy pobicia pod ABW

Dodaj komentarz