ABW zatrzymuje szpiegów

Tak ABW łapie szpiegów. Najgłośniejsze sprawy ostatniej dekady

Poniższy tekst opisuje najlepiej znane działania kontrwywiadu ABW w ciągu ostatniej dekady. Sprawdźmy jaki był sądowy finał każdej ze spraw.

Okres 2009-2015

Ten okres cechował się zwalczaniem białoruskich i rosyjskich szpiegów w ramach działań tradycyjnie pojmowanego kontrwywiadu.

Uśpiony agent FSB Tadeusz Juchniewicz

Zatrzymanie w 2009 roku podejrzanego o współpracę z rosyjskim wywiadem obywatela Rosji Tadeusza Juchniewicza. Znaleziono u niego zakamuflowany jako przedmiot codziennego użytku, wysokiej klasy sprzęt kryptograficzny. Przy jego pomocy co najmniej 129 razy nawiązał kontakt z centralą GRU. W 2010 roku skazany na 3 lata więzienia. Zwolniony w 2011 roku.

Skazanie w ciągu roku od zatrzymania.

Podwójna gra, agent białoruskiego KGB

W 2011 roku zatrzymano obywatela Białorusi Aleksandra Lianiuka, który pod pozorem przekazywania stronie polskiej, WSI i SWW, wartościowych informacji wywiadowczych, w ciągu 8 lat wyłudził 319 tysięcy dolarów. Okazało się, że działał w porozumieniu z białoruskim kontrwywiadem i przekazywał stronie polskiej sfabrykowane informacje. Przekazał między innymi fałszywą listę białoruskich agentów, wciągając WSI do bezcelowych działań. Jednocześnie ujawniał Białorusinom, zdobytą w czasie kontaktów, wiedzę o metodach działania WSI i SWW. W 2014 roku skazany na 7 lat więzienia.

Sprawa gazoportu w Świnoujściu

W 2014 roku zatrzymano posiadającego podwójne polskie i rosyjskie obywatelstwo 28 letniego Stanisława Szypowskiego. Prywatnie syn znanego radzieckiego piłkarza. Pracował dla kancelarii prawnej obsługującej klientów rządowych. Miał opiniować projekt budowy gazoportu w Świnoujściu. W czasie przeszukania mieszkania znaleziono u niego przypuszczalne listy kandydatów do werbunku. Oskarżony o to, że od 2012 roku, prowadził wymierzoną w Polskę współpracę z GRU. W toku procesu udowodniono, że spotykał się ze znanymi ABW oficerami GRU, między innymi w Warszawie, Poznaniu, Kołobrzegu i Szczecinie. W toku tych spotkań, utrwalonych przez kontrwywiad, Szypkowski zobowiązał się m.in. do „uzyskania dostępu i skopiowania” niejawnego raportu NIK dotyczącego umów gazowych i gazoportu oraz informacji o terminie otwarcia gazoportu w Świnoujściu. Tym samym zaoferował przekazanie informacji niejawnych GRU.

W 2017 roku został skazany na 7 lat więzienia.

Fotograf z Białorusi Jurij K.

W 2014 roku w Bydgoszczy, w związku z wykonywaniem zdjęć ośrodkowi szkolenia NATO, został zatrzymany 34 letni obywatel Białorusi Jurij K. Były żołnierz białoruskiego Specnazu jako hobby wybrał sobie robienie zdjęć polskich garnizonów. Według źródeł Gazety Wyborczej w ABW Jurij robił tego dnia zdjęcia z wyższych pięter pobliskich bloków. Stamtąd był śledzony przez kontrwywiad ABW do dworca. Po zatrzymaniu powiedział, że dla „Wieczornego Grodna” szykował reportaż o „Konfrontacji między Rosją a NATO”.

W listopadzie 2015 roku zaczął się dość kuriozalny proces podejrzanego. Prokurator parł do podtrzymania aresztu i skazania, sąd przychylał się do jego próśb. W czasie aresztu zmarła matka podejrzanego.

Zaskakujące ale w czasie procesu udowodniono, że oskarżony wykonywał w latach 2009-2014 zdjęcia obiektów wojskowych między innymi w Bydgoszczy, Powidzu, Krzesinach, Świdninie i Świnoujściu. Szczegóły ustalał przez telefon z pozostającym na Białorusi oficerem prowadzącym.

Dziwna sprawa. Niezależnie czy był szpiegiem czy nie, to był niesamowitą gapą. Dlatego mógł zostać skazany żeby się zgadzało w papierach.

Skazany w 2016 roku na 4 lata więzienia.

Utajniona sprawa białoruskiego szpiega

W 2015 roku na karę więzienia, za nakłanianie do szpiegostwa studenta z Białorusi, został skazany wicekonsul jednej z białoruskich placówek w Polsce Siergiej H. Do ABW doniósł na niego werbowany student. Siergieja zatrzymano na początku 2015 roku.

O wszystkim dowiedzieliśmy się w 2016 roku przy okazji ujawnienia polsko-białoruskiej wymiany skazanych za szpiegostwo. Na mocy porozumienia wicekonsulowi zmieniono kwalifikację czynu na łagodniejszą. Otrzymał najniższy możliwy wyrok, rok więzienia. Przebywał w areszcie już 9 miesięcy, więc został zwolniony. Wrócił do kraju jesienią 2015 roku.

Z pewnym opóźnieniem, polski zatrzymany miał odsiedzieć tyle samo co białoruski, po ułaskawieniu przez Łukaszenkę, w lutym 2016 roku do Polski wrócił kapitan z 18. Pułku Rozpoznawczego z Białegostoku. Polaka zatrzymano pod zarzutem szpiegostwa w maju 2015 roku w Brześciu. Białorusini skazali Polaka na 7 lat więzienia.

Sprawa Antykomora

Niekoniecznie sprawa związana z kontrwywiadem, ale każda władza musi zatrzymać jednego blogera. Pod zarzutem obrazy Prezydenta Rzeczypospolitej w 2011 roku przeszukano mieszkanie Roberta F. Podejrzany na prowadzonej przez siebie stronie zamieszczał gry i memy, których tematem przewodnim był Prezydent Bronisław Komorowski. Przeszukanie odbyło się o 6 rano. Zabrano mu sprzęt. Został finalnie skazany nie za obrazę głowy państwa ale za znalezioną w czasie przeszukania podrobioną legitymację studencką i sfałszowane zwolnienia lekarskie(z kolokwium). Rok w zawieszeniu.

Okres 2016 – 2019

Pod koniec 2015 roku następuje zmiana w kierownictwie ABW. W ciągu krótkiego czasu z pracy odchodzi lub zostaje zwolnionych ponad 1200 funkcjonariuszy. Kładzie się mniejszy nacisk na klasyczny kontrwywiad a większy na działania administracyjne, wydalenia i długotrwałe areszty dla osób postrzeganych jako agenci wpływu. W efekcie braku odpowiedniej definicji w prawie karnym, żadna z tych osób nie została skazana a działania stały się źródłem kontrowersji. Widać wzrost roli białego wywiadu. Sporo realizacji jest robiona akcyjnie jako odpowiedź na aktualne potrzeby krajowe lub międzynarodowe.

Mateusz Piskorski, lobbing na rzecz Rosji

W 2016 zatrzymano Mateusza Piskorskiego, szefa sympatyzującej z Kremlem partii Zmiana. To co robił można określić jako lobbing na rzecz obcego państwa. W tym przypadku Rosji. Organizował konferencje, na których chwalono postępowanie Kremla i zagraniczne wyjazdy, które służyły legitymizacji rosyjskich posunięć. Trudno o sympatię wobec Pana Piskorskiego. Pozostaje jednak faktem, że to co robił to próby kształtowania opinii wybranych środowisk we współpracy z zagraniczną agendą. Na przykład, dokładnie takie zadanie wykonywała w USA opłacona przez Polską Fundację Narodową, amerykańska firma White House Writers Group. Organizując eventy, lobbując u senatorów, prezentując polski punkt widzenia. Zasadniczo nie ma tu różnicy. Instytucja obcego państwa płaci rodzimej firmie za promowanie jej interesów. Coś takiego nie jest karalne w Polsce czy w USA. Czujemy instynktownie, że do pewnych państw nam bliżej, np. z racji przynależności do NATO, ale to nie znaczy, że prawo jakieś państwa dyskryminuje. Nie ma listy państw, za którymi nie można lobbować.

Jest to też ryzykowna ścieżka. Wygląda na to, że decydenci nie chcą tego dostrzec… Np. czy Związek Polaków na Białorusi nie promuje interesów Polski? Tworzy się niebezpieczny precedens. Arbitralność, jeszcze w rękach służb specjalnych, zawsze jest groźna.

Piskorskiego przetrzymano 3 lata w areszcie i po interwencji kilku organizacji, w tym grupy roboczej ONZ do spraw arbitralnych zatrzymań, został zwolniony. Do dziś nie postawiono mu mających szanse procesowe zarzutów, w związku z czym proces właściwie zamarł.

Trzeba mu przyznać, że pomimo utraty w areszcie połowy zębów i schudnięciu o 20 kilo, nie zaczął wymyślać na siebie jakiś niestworzonych historii. Fatalnie, że zrobiono z Piskorskiego bohatera wszystkich tego typu środowisk.

Co jak co ale czymś takim wstyd się chwalić.

Wydalenia z Polski

W 2017 roku wydalono z terytorium Polski w trybie nakazowym, bez sądu, dwóch obywateli federacji Rosyjskiej. Jednym z nich był doktor historii Dmitryi Karnaukhov. Zarzuty obejmowały, działania w Polsce sprzeciwiające się demontowaniu sowieckich pomników i nawiązywanie kontaktów w środowiskach polskich naukowców w celu kształtowania opinii publicznej. Karnaukhov jest członkiem rosyjskiego think tanku RISS, Rosyjskiego Instytutu Studiów Strategicznych. Należą do niego także osoby związane z rosyjskim wywiadem (SVR). Jego działania i osoba budziła więc podejrzenia. Z tym, że nie była to informacja ukrywana. W pewnym sensie świadczy też o naukowym prestiżu Karnaukhova. Prawdopodobnie z powodu wyrzucenia naukowca miesiąc później, w ramach reperkusji, wydalono z Rosji polskiego historyka dr hab. Henryka Głębockiego.

Tego typu wydalenia powinny być dobrze przemyślane, bo od razu spotkają się z reakcją drugiej strony. Samo, nieutajnione, członkostwo w rosyjskim think tanku to trochę mało.

Rzeczywisty sukces, zatrzymanie Marka W.

Prawdopodobnie jedyny w tym zestawieniu autentyczny sukces kontrwywiadu ABW po 2015 roku. W dodatku podejrzany sam nie był funkcjonariuszem ABW.

Pracując w Ministerstwie Energii Marek W. przekazywał stronie rosyjskiej (GRU) informacje dotycząc planowanych działań związanych z budową gazociągu Nord Stream 2. Zatrzymany w marcu 2018 roku, Marek W. za popełnione czyny został w marcu 2019 roku skazany na 3 lata więzienia.

Zatrzymany i skazany. W ciągu roku.

Huawei

Niewiele wiadomo o tej sprawie poza tym, że została przywieziona w teczce przez Amerykanów i jest częścią większej międzynarodowej rozprawy z chińskim koncernem. W styczniu 2019 roku pod zarzutem szpiegostwa aresztowano Weijinga W. jednego z dyrektorów polskiego oddziału Huawei oraz Piotra D. byłego pracownika ABW, a ostatnio pracownika Orange. Miesiąc wcześniej w Kanadzie została aresztowana Meng Wanzhou wiceprezes zarządu i dyrektor finansowa Huawei. Prywatnie córka założyciela firmy. Zatrzymania w Polsce były więc częścią międzynarodowej realizacji, która miała zatrzymać ekspansję Huawei na zachodzie. Jest to więc element amerykańsko-chińskiej rozgrywki, który sięga daleko poza granice Polski.

Dziś dużo wskazuje, że ta sprawa nie doczeka się procesu. Jest to realizacja na zlecenie Amerykanów i początkowo wyglądało na to, że przywieźli też jakieś twarde dowody. Jednak obydwaj podejrzani, szybko jak na standardy ABW, Piotr D. po pół roku, Weijing W. po 9 miesiącach, opuścili areszt. Dowody musiały być słabe skoro nie przekonały sądu. Może było to więc dosyć przypadkowe uderzenia w Huawei, takie wykazanie się przed stroną amerykańską. Tu podpisujemy kontrakty z GE, tu aresztujemy ludzi z Huawei, wiadomo o co chodzi.

Przyjęta przez ABW koncepcja, może słuszna z cynicznego punktu widzenia, w którym nie interesuje nas faktyczna wina podejrzanych ale punktowanie u sojuszników, ma pewną wadę. Otóż Piotr D. sam był wieloletnim pracownikiem kontrwywiadu cywilnego ABW. Odszedł w randze kapitana. Dlatego jeśli zarzuty by się potwierdziły, to ABW nie ma czym się tu chwalić, bo to właśnie prestiż Agencji umożliwił Piotrowi D. dostęp do Sieci Łączności Rządowej, systemu PESEL2 oraz do CERT. Zaznaczam jednak, że pewnie nikt w tej sprawie nie zostanie skazany. Wyjdzie na to, że ABW nie wypełniała kontrwywiadowczej roli ale spełniała polityczną agendę.

Zakulisowe rozgrywki wokół Ustawy o IPN, sprawa Zbigniewa S.

Ta sprawa ma aktualnie klauzulę tajne. W wyniku źle przeprowadzonych działań kontrwywiadowczych, ABW sprowokowało samą siebie do wprowadzenia w życie blokady Ambasady Izraela między 31 stycznia a 5 lutego 2018 roku. Zanim to zrozumiano przeprowadzono szeroko zakrojone śledztwo, które objęło również Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. W tej sprawie nigdy nikomu nie postawiono zarzutów a ofiarę spacyfikowano. Mimo, że sprawa jest niejawna, to ucierpiał prestiż Agencji przed partnerami zagranicznymi.

Sprawa Ludmiły Kozłowskiej

W tej realizacji ABW za cel obrało szefową Fundacji Otwarty Dialog Ludmiłę Kozłowską. O jej działaniach ciężko powiedzieć coś więcej, niż że naraziła się obecnej władzy. Fundacja krytykuje autorytaryzm w państwach strefy postsowieciej. Między innymi wspierała przemiany na Ukrainie przyczyniając się do wyjęcia jej z rosyjskiej strefy wpływów. Dostało się też PISowi za reformy sądownictwa. Mąż Pani Kozłowskiej Bartosz Kramek posunął się do sformułowania w 2017 roku 16 punktów społecznego oporu przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości. Opisywały one techniki osłabiania władzy mieszanką metod legalnych i wątpliwych prawnie. Nikt normalny nie brał jednak na poważnie twierdzenia, że zrobią w Polsce drugi Majdan. Nie można było nic zrobić Kramkowi, bo jest Polakiem, to zabrano się za jego żonę.

W ramach walki z Fundacją, bazując na informacjach z państw autorytarnych takich jak Mołdawia, rozpętano w prorządowych mediach nagonkę a Kozłowską w 2018 roku objęto zakazem wjazdu do strefy Schengen.

W efekcie całej sprawy wpływy ABW zostały ośmieszone bo nikt w Europie nie przejął się wprowadzonym zakazem. Kozłowska otrzymała belgijską wizę. Realizacja wykreowała ją na ofiarę niepopularnych w Europie autorytarnych posunięć PIS. Została zaproszona między innymi do Paramentu Europejskiego, Wielkiej Brytanii, Rady Europy i na spotkanie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Zyskała wpływy jakich wcześniej nie miała. Cała sytuację podsumował WSA uchylając w 2019 roku zakaz wjazdu, wydany na podstawie wniosku ABW.

Dziwne w tej sprawie jest to, że działania strony polskiej wobec Fundacji idą na rękę Kremlowi. Także w swojej nieudanej formie. Powiększają bowiem rozziew między ABW a partnerami z Europy Zachodniej. Wysyłają też niepokojące sygnały do ruchów demokratycznych w państwach byłego Związku Radzieckiego. Za tą realizację należy się bezsprzecznie Order imienia Lenina.

Kandydat na szpiega, zatrzymanie Piotra Ś

W 2019 roku zatrzymano pracownika spółki związanej z Agencją Mienia Wojskowego Piotra Ś. Postawiono mu zarzut zgłoszenia gotowości działania na rzecz obcego wywiadu. W czasie przeszukania mieszkania ujawniono broń. Piotr Ś. został aresztowany.

Nie wiadomo jaki charakter miała deklaracja współpracy, a na tym etapie nie możemy jeszcze nic powiedzieć o decyzjach sądu. Czy Piotr Ś. inicjował kontakt ze stroną rosyjską? W jaki sposób? To, że miał w domu broń pokazuje raczej, że nie było to działanie przemyślane. Nie wiemy na ile ta deklaracja była poważna a na ile była odreagowaniem np. konfliktu z pracodawcą.

Dlaczego, skoro AMW podlega MON, sprawą nie zajęła się Służba Kontrwywiadu Wojskowego? Zastanawia też koincydencja w czasie ze sprawą dotyczącą szefa ABW, tj. aferą VATowską Arkadiusza B. i promocja zatrzymania w mediach rządowych. Wszystko jest tu jeszcze możliwe. Po serii nietrafionych działań ABW, zaufanie do tej instytucji jest na bardzo niskim poziomie. W okresie 2009-2015 zatrzymany kończył z wyrokiem. Teraz zatrzymani, po krótszym lub dłuższym czasie, wychodzą a do procesów nawet nie dochodzi. Nie przeszkadza to w wyzyskiwaniu samych zatrzymań w mediach. Po prostu nie podaje się finałów spraw.

Zatrzymanie blogera

Kończę to zestawienie lżejszym akcentem. Zatrzymaniem blogera. Każda władza musi mieć jednego. W związku z robieniem zdjęć do serii artykułów o ABW w sierpniu 2019 roku przed siedzibą Ministerstwa zatrzymano blogera. Przeszukano mieszkanie i na półtora miesiąca zarekwirowano komputer, aparaty, oraz telefony komórkowe. Postawiono zarzut przetwarzania danych osobowych bez uprawnień, chociaż zdjęcia z tego samego miejsca wykonywała też do swoich materiałów między innymi TVP i TVN. W czasie przeszukania nie znaleziono niczego do czego można by się przyczepić. Nie było jak przypadku Antykomora podrabianych legitymacji czy fałszywych zwolnień lekarskich. Sprawa prawdopodobnie zakończy się brakiem aktu oskarżenia.

W tej sprawie zastanawia dlaczego postawiono zarzut o przetwarzanie a nie dotyczący szpiegostwa jak w przypadku Jurija K.? Czyżby już na starcie kontrwywiad wiedział do czego można próbować się przyczepić a do czego nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.